NAJNOWSZE

poniedziałek, 6 czerwca 2016

Let's get ready to rumble!

Let's get ready to rumble!

źródło
Rocky Balboa powraca! I to w bardzo dobrej formie!


Creed: Narodziny legendy to film zarówno dla fanów "dawnego" Rocky'ego, jak i kompletnie niezorientowanych w temacie widzów. Sylwester Stallone, mimo że jest postacią drugoplanową, potrafi przyciągnąć do ekranu jak mało kto. Mimo swojego wieku (69 lat!) potrafił zagrać z nową świeżością. Dojrzał niczym wino... Nie był już po prostu umięśnionym osiłkiem, który wywija pięściami. Na ekranie zobaczyłam jego całkiem nową twarz – trochę poważną, trochę smutną i trochę zabawną. Prawdziwą.

Creed opowiada o Adonisie Johnsonie, nieślubnym synu Apolla Creeda, który stracił życie na ringu podczas walki z Balboa. Chłopak ma walkę we krwi, a dzieciństwo w domach dziecka i poprawczakach jeszcze wzmocniło w nim zapał do bijatyk. Zostaje przygarnięty przez żonę Apolla, która nie potrafi znieść zamiłowania chłopaka do boksu. Jednak on nie przestaje walczyć, wygrywa wiele amatorskich walk w Meksyku i wciąż próbuje iść naprzód. Tak trafia ze słonecznego Hollywood do Filadelfii. Odszukuje Rocky'ego i przekonuje go do prowadzenia swojego treningu. Ponieważ nie chce budować swojej marki na nazwisku zmarłego ojca, występuje pod nazwiskiem matki. Jednak wkrótce ciekawscy trafiają na trop jego tajemnic...

Film bardzo mi się podobał. Nie był typową męską "naparzanką". Bardziej wpasował się w klimat obyczajówki, bo poza hektolitrami wylanego na treningach potu główny bohater borykał się z wieloma życiowymi problemami. Dorastanie bez ojca (Apollo zmarł, gdy matka Adonisa była w ciąży), śmierć matki, tułaczka po placówkach opiekuńczych. Dopiero pod skrzydłami Mary Anne Creed chłopak zaznaje odrobiny spokoju. Jednak mimo szacunku i miłości, jaką darzy swoja opiekunkę, Donnie nie potrafi przestać walczyć.

Historia Adonisa to opowieść o walce o marzenia. Walce w dosłownym tego słowa znaczeniu. Mordercze treningi, wyrzeczenia, ból i świadomość życia w cieniu sławnego ojca i trenera. Bitwa o wygraną na ringu jest niczym w porównaniu z walką o odnalezienie swojej tożsamości. Michael B. Jordan świetnie odegrał rolę zdeterminowanego, choć nieco zagubionego chłopaka, który nie przestaje robić tego, w co wierzy najbardziej. I choć niektórzy postrzegają go jedynie przez pryzmat nazwiska ojca, Adonis potrafi udowodnić, że nie jest wyłącznie słabą kopią Apolla.

źródło


Creed: Narodziny legendy, poza głównym wątkiem kariery młodego boksera, ponownie pokazuje legendarnego Rocky'ego. Obecnie jest już zmęczonym człowiekiem, który wciąż tęskni za zmarłą żoną, a z synem nie utrzymuje zbyt wielkiego kontaktu. Kiedy na jego progu staje Donnie, wracają wspomnienia, a jednocześnie dawny bohater zyskuje nowe siły i motywację do własnej walki...

Film Ryana Cooglera to według mnie hołd dla Rocky'ego Balboa i jego odtwórcy – Sylwestra Stalonne'a. Jednocześnie oddaje świetny klimat pierwowzorów poprzez niesamowite ujęcia walk oraz motywujące elementy treningów, jak i w całkiem nowy, świeży i współczesny sposób pokazuje zarówno mechanizmy rządzące sportami walki, jak i prozę życia z jej codziennymi dramatami. Jest miłość, choroba, problemy. Są pomyłki, przeprosiny, chwile radości i zabawy. Creed to połączenie dramatu i filmu sportowego z elementami komedii. Zdecydowanie udana mieszanka!


Share:

Prześlij komentarz

Wiele dla nas znaczą Wasze opinie, dlatego dziękujemy za każdy zostawiony ślad i zachęcamy do komentowania i dzielenia się swoimi przemyśleniami.

 
Wróć na górę
Copyright © 2014 Essentia. Design: OtwórzBlo.ga | Distributed By Gooyaabi Templates