NAJNOWSZE

wtorek, 26 maja 2015

Jestem niewinny!


źródło
Jeśli wierzysz w słuszność kary śmierci, ta książka zachwieje twoimi przekonaniami.
Jeśli wierzysz, że prawo jest sprawiedliwe, ta książka wprawi cię we wściekłość.

Jestem przeciwna karze śmierci. Jeśli jesteś jej zwolennikiem, nie bój się! Nie zamierzam przekonywać Cię do swoich poglądów. Chcę zadać Ci tylko dwa, moim zdaniem kluczowe, pytania:

CZY UFASZ SWOJEMU PAŃSTWU? 

CZY WIERZYSZ, ŻE WYMIAR SPRAWIEDLIWOŚCI ZAWSZE DZIAŁA ZGODNIE Z LITERĄ PRAWA?

Tytuł: Niewinny
Autor: John Grisham
Wydawnictwo: Albatros


W 1982 roku w Adzie doszło do potwornej zbrodni. Zgwałcono i zamordowano młodą kobietę Debrę Sue Carter. Policja uznała, że sprawców było dwóch. Prokuratura wszczęła śledztwo o zabójstwo pierwszego stopnia, za które sąd może wymierzyć karę śmierci.
W 1987 roku nastąpił "przełom" w śledztwie. Policjanci stwierdzili, że posiadają "silne dowody" na winę Rona Williamsona i jego przyjaciela Dennisa Fritza. Aresztowano ich i oskarżono o morderstwo. 
Prokurator oparł akt oskarżenia na pseudonaukowych danych więziennych kapusiów oraz zeznaniach prawdziwego mordercy.
Dennis Fritz został uznany za winnego i skazany na dożywocie, a Rona Williamsona wysłano do celi śmierci…

John Grisham po raz pierwszy zrezygnował z fikcji literackiej. Wszystkie wydarzenia przedstawione w książce wydarzyły się naprawdę. Tylko życie potrafiło stworzyć tak czarny scenariusz.

Źródło
Ronald "Ron" Keith Williamson (ur. 03.02.1953 r., zm. 04.12.2004 r.). Był pierwszym zawodnikiem ze stanu Oklahoma wybranym do ligi baseballowej. Rodzinną Adę opuścił, by zostać zawodnikiem pierwszej ligi. Niestety, uzależnienie od alkoholu, narkotyków, pięknych kobiet oraz poważna kontuzja przekreśliły te plany. Po sześciu latach wrócił do Ady nie jako bohater, a przegrany. Zachorował również na poważną chorobę umysłową. 
W 1988 roku został niesłusznie skazany na karę śmierci za zabójstwo pierwszego stopnia. W celi śmierci spędził 11 lat. Egzekucja została wstrzymana pięć dni przed jej wykonaniem dzięki świetnie napisanej apelacji habeas corpus.
Nigdy nie odzyskał pełnego zdrowia psychicznego. Zmarł 12.12.2004 roku z powodu marskości wątroby.

W roku 1956, w sprawie Bishop versus Stany Zjednoczone, Sąd Najwyższy orzekł, że skazanie osoby niezdolnej do czynności prawnych unieważnia cały proces. Jeśli w przypadku jakichkolwiek wątpliwości co do stanu umysłowego oskarżonego sąd nie przeprowadzi odpowiedniego dochodzenia, proces taki jest naruszeniem jego konstytucyjnych praw.
Ron Williamson spędził w areszcie dwa miesiące, mimo to ani obrona, ani oskarżenie nie próbowało podważyć jego poczytalności. Tymczasem dowody rzucały się w oczy. Historia jego choroby była długa i sąd miał do niej pełny dostęp. Jego ciągłe krzyki i wygłaszane w areszcie tyrady, chociaż w pewnym stopniu kontrolowane arbitralnym dawkowaniem leków, były wyraźnym ostrzeżeniem. Wszyscy mieszkańcy Ady, a zwłaszcza policja, dobrze wiedzieli, jaką cieszył się opinią.

Książka została napisana językiem pozbawionym emocji. Z tego powodu trochę ciężko przez nią przebrnąć, mimo to rozumiem cel, jaki autor chciał osiągnąć. Narrator posługuje się tylko suchymi faktami, niczego nie pomija. Przedstawia nam każdego bohatera, opisuje jego przeszłość, wyjaśnia powody jego postępowania. Bezlitośnie wytyka błędy amerykańskiego wymiaru sprawiedliwości. Chwali adwokatów i sędziów, którzy poświęcili rok swojego życia, by dzięki instytucji habeas corpus doprowadzić do ponownego procesu, w którym oskarżeni Ron Williamson i Dennis Fritz zostali uniewinnieni.

Niewinny, podobnie jak Komora tego samego autora, sprawił że jestem jeszcze bardziej przeciwna karze śmierci. Myślę, że ta pozycja naprawdę może zachwiać poglądami osób, które są jej zwolennikami. W książce autor wspomniał również o George'u, który został wysłany do celi śmierci pomimo swojej niewinności. On również został cudem ocalony przed egzekucją. George był kiedyś zagorzałym zwolennikiem kary śmierci…

Historia Rona Williamsona i Dennisa Fritza wstrząsnęła mną. Nie da się przejść obojętnie koło tej sprawy. Ona nie jest hipotetyczna. To wszystko wydarzyło się naprawdę! Dlaczego? Odpowiedź ,płynąca ze stron tej książki, jest bardzo smutna i niepokojąca. Ron i Dennis prawie stracili życie przez to, że prokuratura nie zamierzała przyznać się do pomyłki, a policja chciała mieć swoich wymarzonych dwóch oskarżonych. Nawet jeśli żaden z nich nie znał i nigdy nie widział Debry Sue Carter…

Share:

Prześlij komentarz

Wiele dla nas znaczą Wasze opinie, dlatego dziękujemy za każdy zostawiony ślad i zachęcamy do komentowania i dzielenia się swoimi przemyśleniami.

 
Wróć na górę
Copyright © 2014 Essentia. Design: OtwórzBlo.ga | Distributed By Gooyaabi Templates