![]() |
| źródło |
Na kontynuację powieści J.D. Horna nie czekałam z większym zniecierpliwieniem, biorąc pod uwagę moją opinię o poprzedniej pozycji z cyklu Wiedźmy z Savannah. Ród od samego początku zawiódł moje oczekiwania i mimo że książka miała ogromny potencjał, to miałam nieodparte wrażenie, że autor nie potrafił go w pełni wykorzystać. Nie przeczę jednak, że sama końcówka powieści zaintrygowała mnie na tyle, że mimo wszystko chciałam poznać dalsze losy Mercy. Dlatego właśnie, targana różnymi odczuciami, sięgnęłam po Źródło, w duchu mając nadzieję na ciekawą, wciągającą i nieco mroczniejszą pozycję niż Ród. I tym razem, szczęśliwie, nie zawiodłam się.


