NAJNOWSZE

piątek, 23 stycznia 2015

Jak spotkałam Małego Księcia

źródło
Dzisiejsza recenzja będzie zgoła inna niż jakakolwiek poprzednia. Ostrzegam was przed tym, kochani, i zachęcam do jej przeczytania. Proszę, abyście wyruszyli ze mną w niezwykłą podróż pełną przygód i niebezpieczeństw. A przy każdym rozstaju dróg staniemy razem i zastanowimy się, gdzie podążyć dalej.


Tytuł: Mały Książę
Autor: Antoine de Saint-Exupéry
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia

Idąc prosto przed siebie, nie można zajść daleko.

Stajesz się odpowiedzialny na zawsze za to, co oswoiłeś. Jesteś odpowiedzialny za swoją różę...

Na początek jednak trochę teorii. Jak tylko zobaczyłam, że ta książka ma wznowione wydanie, od razu postanowiłam, że znajdzie się na mojej półce. To była najlepsza decyzja w moim życiu i w chwili, gdy dotknęłam Małego Księcia, cofnęłam się w czasie. Nie dość, że książka jest pięknie wydana, bo ma twardą okładkę i cudowne obrazki w środku, to na dodatek opowiada najpiękniejszą historię na świecie. Ja jednak nie zamierzam streszczać wam powieści – wstyd, jeśli ktoś jej nie zna. I wstyd, gdy słysząc imię Antoine de Saint-Exupéry, nie skojarzymy od razu tego autora. 

Nie chciała bowiem, aby spostrzegł, że płacze. Była doprawdy bardzo dumną różą...

Będziesz więc sądził samego siebie (…). To najtrudniejsze zadanie. Znacznie trudniej jest osądzić samego siebie niż kogoś innego.

Wydawnictwo Nasza Księgarnia dodatkowo wzbogaciło wydanie o wstęp, w którym znajdziemy informacje o autorze, historię powstania Małego Księcia i fenomen jego popularności oraz wiele innych ciekawostek, które rozjaśnią nam spojrzenie na całą powieść. Uważam, że jest to niesamowite wydanie, za które warto zapłacić każdą cenę. Mały Książę jest przede wszystkim skarbnicą drogowskazów, którymi warto kierować się w życiu.

Jeżeli ktoś kocha różę, jedyną pośród milionów i milionów gwiazd, jest to wystarczający powód, aby czuł się szczęśliwy, gdy na nią patrzy. Myśli sobie: "Gdzieś tam jest moja róża..."

Kraina łez jest jedną wielką tajemnicą.

Czytając Małego Księcia, powinniśmy przede wszystkim uważnie interpretować tekst. Większość pewnie myśli, że jest to jedynie bajeczka dla dzieci, ale prawda wygląda trochę inaczej. Gdy byłam dzieckiem i musiałam przeczytać tę powieść, ponieważ była ona lekturą szkolną, nie rozumiałam jej. Dopiero teraz wiem, ile mądrości zawiera w sobie tych parę stron. Myślę, że Mały Książę, owszem, powinien być lekturą obowiązkową, ale dla dorosłych.

Nawet jeżeli nadchodzi śmierć, przyjemnie jest myśleć, że się miało przyjaciela.

Zastanawiam się (…) czy gwiazdy świecą po to, żeby każdy kiedyś mógł odnaleźć swoją.

Samotność dokucza także wśród ludzi.

A teraz zajrzyjmy w głąb siebie. Gdybyśmy mogli cofnąć się w czasie, co jako pierwsze zostałoby zmienione? Których słów byśmy nie powiedzieli, a które wykrzyczelibyśmy bez zastanowienia? Gdzie szukalibyśmy przebaczenia? Czy czasem nie macie ochoty właśnie cofnąć się w czasie i znów być dziećmi? Sami musicie odpowiedzieć sobie na te pytania. I ja również postaram się to zrobić, ale... nie wiem, czy mi się uda. W końcu jestem już dorosła...

Jesteście piękne, lecz puste (…). Nie można za was umrzeć. Oczywiście zwykły przechodzień uznałby, że moja róża jest do was podobna. Ale ona jest ważniejsza od was wszystkich, bo to właśnie ją podlewałem. Bo właśnie ją przykrywałem kloszem. Ją zasłaniałem parawanem. Dla niej zabijałem gąsienice (z wyjątkiem dwóch lub trzech, z których miały powstać motyle). Bo właśnie jej słuchałem, gdy się żaliła, przechwalała, a nawet gdy milczała. Bo to jest moja róża.

Wiesz... moja róża... jestem za nią odpowiedzialny! A ona jest taka słaba! A ona jest taka naiwna. Ma cztery marne kolce, żeby się bronić przed światem...

Mam nadzieję, że każdy z was ma różę, za którą może być odpowiedzialny. I nawet jeśli jeszcze nie znaleźliście swojej gwiazdy, to się nie martwcie. Ona istnieje i czeka na was. A kiedy nadejdzie odpowiedni moment, zamruga do was z nieba. Wtedy będziecie już wiedzieli, że nie jesteście sami i macie przyjaciela. Dziękuję ci, Mały Książę, a wy pamiętajcie...

Dobrze widzi się tylko sercem. To, co najcenniejsze, jest niewidoczne dla oczu.








Share:

4 komentarze :

  1. Bardzo lubię! Często do niej wracam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. mam ogromny sentyment do tej książki :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Książka mojego dzieciństwa. Do dzisiaj pamiętam wiele jej pięknych zdań, muszę do niej wrócić!

    OdpowiedzUsuń

Wiele dla nas znaczą Wasze opinie, dlatego dziękujemy za każdy zostawiony ślad i zachęcamy do komentowania i dzielenia się swoimi przemyśleniami.

 
Wróć na górę
Copyright © 2014 Essentia. Design: OtwórzBlo.ga | Distributed By Gooyaabi Templates