Nadszedł grudzień. Ziemię okrył biały puch. Dobrze, może nie wszędzie, ale teoretycznie tak to powinno wyglądać. W sklepach stoją już regały z bańkami, światełkami i łańcuchami. Czekoladowe mikołaje możemy spotkać na każdym kroku. Niebawem w oknach domów zaświecą ustrojone choinki, szał świątecznych zakupów rozkręci się na dobre. Temperatura na zewnątrz spadnie poniżej zera, ale serca… serca, mam nadzieję, pozostaną ciepłe i rozjaśnione światłem. Niezależnie od poglądów czy wiary ludzi grudzień sam w sobie jest na tyle chłodny, że nie potrzeba nam lodu w relacjach międzyludzkich. Te niech ogrzewają nas od środka i oczarują magią najdłuższej nocy w roku. A co o tym ma do powiedzenia poezja? Przeczytajcie.