NAJNOWSZE

czwartek, 28 stycznia 2016

Gdy gra komputerowa staje się rzeczywistością

źródło
Zack Lightman to przeciętny, niczym niewyróżniający się nastolatek. Całe dnie spędza, grając w popularną grę sieciową Armada, w której jest już mistrzem. Jednocześnie marzy, aby w jego życiu w końcu wydarzyło się coś ciekawego, coś, co przerwie jego monotonię. I oto pewnego dnia jego marzenie się ziszcza – Zack, siedząc w klasie na lekcji, zauważa za oknem statek kosmiczny! I to nie byle jaki statek – myśliwiec typu glewia żywcem wyjęty z jego ulubionej gry. Od teraz jego życie z pewnością nie będzie już nudne i monotonne...


Tytuł: Armada
Autor: Ernest Cline
Wydawnictwo: Feeria

Ernest Cline to pisarz znany głównie z jego bestsellerowej powieści Player One. Osobiście nie czytałem jeszcze tej książki, choć od dawna mam na to ochotę. Armada była moim pierwszym spotkaniem z twórczością tego autora. Czy jednak udanym?

Może zacznę od tego, że książkę czyta się niesamowicie szybko i przyjemnie. Armada wciąga już od pierwszej strony i nie pozwala się odłożyć choćby na moment. Jest to niewątpliwie zasługa dobrego warsztatu pisarskiego autora. Ernest Cline posługuję się przystępnym i łatwym językiem, a dodatkowo bardzo umiejętnie buduje napięcie. Mimo że zakończenie jest dość przewidywalne, to nie pozbawia to przyjemności z lektury. Przez całą książkę zastanawiałem się, co wydarzy się dalej i jak potoczą się losy bohaterów.

Muszę niestety przyznać, że nie polubiłem głównego bohatera. Być może jest to wina niezbyt dokładnego nakreślenia jego postaci, jednak już od pierwszych stron wiedziałem, że nie zapałam sympatią do Zacka Lightmana. Najbardziej irytowało mnie to, że chłopak mając bodajże 18 lat, zachowuje się jak kompletnie niedojrzały trzynastolatek. Niektóre jego decyzje i spostrzeżenia były tak irracjonalne i bezsensowne, że niejednokrotnie miałem ochotę po prostu odłożyć książkę.

Bardzo podobał mi się natomiast wątek polityczny. Nie mogę za dużo zdradzać, bo byłby to spory spoiler, jednak muszę przyznać, że nie spodziewałem się takiego obrotu spraw i że w taki sposób Cline postanowi poprowadzić akcję. Wmieszanie w to wszystko głównych organizacji rządowych oraz instytucji międzynarodowych było ciekawym zabiegiem i z pewnością urozmaiciło książkę. Spisek polityczny, który pojawił się na kartach tej powieści, był chyba najlepszym elementem całej Armady.

Sięgając po Armadę, niewiele o niej wiedziałem. Spodziewał się dobrego science fiction, jednak otrzymałem coś zupełnie innego. Okazało się bowiem, że Armada to przede wszystkim powieść młodzieżowa. O nastolatkach, o problemach nastolatków, skierowana do nastolatków. Nie uważam, żeby było w tym coś złego, jednak oczekiwałem po prostu czegoś zgoła innego. Gdybym miał oceniać tę pozycję, patrząc na nią wyłącznie jako książkę science fiction, z pewnością miałbym o niej gorsze zdanie. Niemniej jednak, nawet w zestawieniu z literaturą młodzieżową, Armada wypada dość blado. To po prostu bardzo przeciętna powieść.

W Armadzie mamy bardzo wyraźne nawiązania do innych dzieł science fiction, jak chociażby Gra Endera czy kultowe Gwiezdne wojny. Kilkukrotnie w książce mamy wręcz wymienione te tytuły. Sam autor nie wstydzi się tego i sam zaznacza, że przy pisaniu powieści inspirował się tymi produkcjami. Armada jest więc mieszanką wszystkich popularnych dzieł popkultury o inwazji obcych. Od głównego bohatera – młodego chłopaka, szkolącego się na żołnierza – do złudzenia przypominającego Endera Wiggina, aż do przedstawicieli pozaziemskich cywilizacji, żywcem wyjętych z Dnia niepodległości.

Muszę z przykrością stwierdzić, że zawiodłem się nieco na Armadzie. Spodziewałem się dobrego science fiction, a otrzymałem przeciętną powieść dla młodzieży. Jestem pewien, że fani sci-fi będą czuli spory niedosyt i im raczej odradziłbym tę powieść. Jeśli jednak dopiero zaczynasz swoją przygodę z tym gatunkiem, to wydaje mi się, że Armada będzie dla ciebie idealna. Nie jest to ani literatura wysokich lotów, ani powieść genialna, jednak jak najbardziej sprawdzi się w roli przyjemnej książki na odprężenie.

Share:

1 komentarz :

  1. Zrezygnowałam z tej książki jeśli chodzi o wzięcie jej do recenzji i nie żałuję... cały czas myślę, że to jakoś nie moje klimaty :)
    Pozdrawiam
    ksiazki-inna-rzeczywistosc.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Wiele dla nas znaczą Wasze opinie, dlatego dziękujemy za każdy zostawiony ślad i zachęcamy do komentowania i dzielenia się swoimi przemyśleniami.

 
Wróć na górę
Copyright © 2014 Essentia. Design: OtwórzBlo.ga | Distributed By Gooyaabi Templates